poniedziałek, 25 lipca 2011

RAKIETOWE SZLAKI, tom 1 (oprawa miękka) - Antologia Klasycznej Science Fiction

Tytuł: RAKIETOWE SZLAKI, tom 1 (oprawa miękka). Antologia Klasycznej SF
Wybór: Lech Jęczmyk
Wydawnictwo: Solaris
Data wydania: czerwiec 2011
Liczba stron: 468
Tłumacze: Lech Jęczmyk, Zofia Uhrynowska-Hanasz, Piotr W. Cholewa, Jolanta Kozak, i inni

Moja opinia:
Lech Jęczmyk – miłośnikom science fiction nie muszę przedstawiać tego pana. Niewtajemniczonym powiem, że jest on znakomitym redaktorem i tłumaczem, a także wybitnym znawcą fantastyki naukowej. To właśnie pan Jęczmyk dokonał wyboru opowiadań, które wchodzą w skład antologii klasycznej science fiction „Rakietowe Szlaki”.



W pierwszym tomie serii znalazło się 20 opowiadań, które powstały w tamtym stuleciu. Wśród autorów można wymienić takie sławy jak ... jak zacznę, to nie skończę. I może właśnie najlepiej i najsprawiedliwiej będzie jak wymienię wszystkich, ponieważ każdy z nich jest wybitnym pisarzem SF:

Varley John „Porwanie w powietrzu”
Lafferty R. A. „Najdłuższy obraz świata”
Watson Ian „Powolne ptaki”
Sturgeon Theodore „Skalpel Occama”
Bayley Barrington J. „Rejs po promieniu”
Tenn William „Bernie Faust”
Zacks Robert „Kontrolex”
Bilenkin Dymitr „To niemożliwe”
Aldiss Brian W. „Człowiek ze swoim czasem”
Jablokov Alexander „Strażnik śmierci”
Nagibin Jurij „Tajemniczy dom”
Kuttner Henry „Profesor opuszcza scenę”
Kupferberg Tuli „Tęsknota”
White James „Ubranie na miarę”
Sheckley Robert „Bitwa”
Zelazny Roger „Róża dla Eklezjastesa”
Le Guin Ursula K. „Ci, którzy odchodzą z Omelas”
Warszawski Ilja „Ucieczka”
Dickson Gordon R. „Mów mu, panie”
Wolfe Gene „Jak przegrałem II wojnę światową i pomogłem powstrzymać niemiecką inwazję”

Przemierzając „Rakietowe szlakach” poznamy inne światy i będziemy światkami pierwszego kontaktu lub odkrywcami, podążającymi w głąb Ziemi. Będziemy kantować pewnego frajera i tropić uwięzione duchy. Odwiedzimy tajemniczy dom, pełen pułapek, jak i wesołą rodzinę mutantów, która mieszka w Kentucky. Jako syn imperatora odbędziemy swoją podroż dojrzałości na starej Ziemi, by potem przegrać II wojnę światową i powstrzymać niemiecką inwazję. Jak widać tematyka opowiadań jest naprawdę zróżnicowana. Niektóre utwory są zabawne, niektóre tajemnicze, wszystkie dają do myślenia i posiadają niespodziewane zwroty akcji. Przyznam, że po przeczytaniu każdego, potrzebowałam chwili na zadumę, otrząśnięcie się lub na przemyślenie pewnych rzeczy.

Każdy tekst poprzedzony jest króciutkim wstępem, który przybliża tematykę danego utworu, niekiedy mówi na co warto zwrócić w nim uwagę lub zwiera jakieś ciekawostki. Dodatkowo po opowiadaniu mamy dłuższą notatkę na temat autora, jego twórczości i dzieł, jakie wyszły spod jego pióra. Dla mnie te dwa elementy są świetnym uzupełnieniem opowiadań, pozwalają je lepiej zrozumieć i uchwycić pewne niuanse, które takiemu amatorskiemu czytelnikowi science fiction jak ja, mogłyby umknąć. Na końcu zbioru znajduje się „Kilkutomowa encyklopedia” mówiąca o tym czym była i jest fantastyka i science fiction, a także o tym  jak powstały „Rakietowe szlaki”, dlaczego są takie wyjątkowe.

Jak to zwykle bywa, w każdym zbiorze znajdują się opowiadania dobre jak i słabe. Zwykle. Ponieważ taka sytuacja nie ma miejsca w przypadku „Rakietowych szlaków”. Ja osobiście nie jestem w stanie wskazać żadnego opowiadania, które poziomem odstawałoby od reszty. Co więcej, nie jestem również w stanie wskazać takie, które byłoby najlepsze. Wszystkie zawarte tutaj teksty to prawdziwe perełki. Każde jedno tak samo dobre jak poprzednie, i wszystkie absolutnie genialne, błyskotliwe, pasjonujące.

Powiem szczerze – jestem tak bardzo oczarowana tą antologią, że trudno mi się sensownie wypowiedzieć na jej temat. W mojej opinii nawet w najmniejszym stopniu nie jestem w stanie przedstawić tego, jak fenomenalne opowiadania się tutaj znalazły. Na okładce możemy przeczytać „Stare jest pięknie”. Ja mam ochotę do tego dodać „Stare i cholernie jare!” (przepraszam za swój klatchiański).

Bardzo chciałabym podziękować panu Jęczmykowi, panu Wojtkowi Sedeńko, całej redakcji i tym wszystkim osobą, które przyczyniły się do wydania „Rakietowych szlaków”. Po zapoznaniu się z „Kilkutomową encyklopedią” wiem ile trudu Was to kosztowało. Należę do wspomnianego przez pana Wojtka nowego pokolenia i dzięki Wam odkryłam „czym science fiction była, jaki potencjał reprezentowała w minionym stuleciu”*.

Bez wątpienia sięgnę po kolejne tomy antologii. A Wy, kochani czytelnicy mojego bloga, również MUSICIE wyruszyć w tę fantastyczną podróż Rakietowymi Szlakami … Nie popuszczę ;-) 

Moja ocena: 6/6

* "Rakietowe szlaki, tom I", str. 463

21 komentarzy:

  1. Lubię czytać książki, w których znajduje się wiele opowiadań. A już zwłaszcza po tym, kiedy wszyscy poszli za przykładem J.K. Rowling i piszą wielotomowe serie. Wysoka ocena i twoja recenzja przekonały mnie, iż jest to warte uwagi. Chociaż, jak zauważyłaś, są lepsze i gorsze opowiadania.

    Pozdrawiam,
    Darcy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadałam nigdy za zbiorami opowiadań, bo męczyło mnie zawsze czytanie wielu krótkich tekstów jeden po drugim - niemniej jednak od jakiegoś czasu zaczęłam przyznawać, że czasami krótka forma jest lepsza od rozbudowanych powieści.

    Ta antologia mnie zainteresowała i pewnie jak tylko będę miała okazję, to po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wypisanych autorów poznaję tylko autorkę Ziemiomorza. Muszę powiedzieć, że książkę chyba sobie odpuszczę ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie jestem miłośniczką science-fiction, ale nie zaszkodzi pomyszkować informacji o tej książce. Może akurat coś mi się przywidzi...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie sięgnę, tym bardziej, że już to kiedyś miałem w ręku

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja i tak nie lubię zbiorów opowiadań :) i nie chcę tej książki, o! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ah, brzmi super, bardzo chętnie sięgnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wyobrażam sobie, że miałabym nie przeczytać. ;) Ale kupię to wydanie z twardą oprawą, bo okładka tego jest okropna. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię takich zbiorów opowiadań, także nazwiska niewiele mi mówią (tylko panią Le Guin kojarzę). Sięgnę, gdy nabiorę trochę science-fictionowego doświadczenia ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Science Fiction i takie zbiory opowiadań - porządna klasyka gatunku - to muszę mieć !
    ps. polecam opowiadania ( i nie tylko )Janusza Zajdla, są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  11. sf to nie jest mój ulubiony gatunek. rzadko po niego sięgam i mimo, że napisałaś, że musimy przeczytać, to ja chyba jednak podziękuję :)

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Science fiction to zdecydowanie nie moja bajka, chociaż kojarzę nawet dwa nazwiska :D

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurka, a ja odmówiłem, kiedy sama wpraszała się w moje łapska:) Teraz coś trzeba będzie pokombinować:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, to trzeba będzie poszukać koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. SF nigdy mnie nie bawiła. Zdecydowanie wolę fantasy, ale jeśli tak bardzo polecasz, to może jednak kiedyś sięgnę po ten zbiór opowiadań.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chcę mieć całą serię na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie rozumiem, jaki jest sens zaznaczania w tytule, jaka jest okładka książki... Treść ta sama?

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyli po "Opowieściach..." Wegnera kolejna obowiązkowa pozycja z "kuźni Enedtil" :)
    Nie jestem zwolennikiem tomów opowiadań, a tym bardziej sf, ale jeśli ta antologia dostała aż tak wysoką notę to nie wypada przejść obok niej obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo chętnie sprzedam tę książkę bo ją posiadam - nową rzecz jasna (dostałem jako bonus w pracy) i chętnie sprzedam bo nie interesuje mnie Science Fiction... Na pewno taniej aniżeli w sklepie czy przez internet. Zainteresowanych proszę o kontakt GG: 2178367 - Dawid.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam do mnie, gdzie trwa właśnie konkurs, w którym do wygrania jest "Zimowy Monarcha" ;-D

    OdpowiedzUsuń