Autor: Bree Despain
Cykl: Dziedzictwo Mroku, tom II
Cykl: Dziedzictwo Mroku, tom II
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania polskiego: maj 2011
Liczba stron: 480
Tytuł oryginału: "The Lost Saint. A Dark Divine Novel"
Data wydania oryginału: 2011 r.
Przełożyła: Maria Smulewska
Moja opinia:
Paranormal romance. Trzeba przyznać, że to ostatnio bardzo popularny i poczytny gatunek. Jednak głośno i bez skrępowania mogę się przyznać, że w moim czytelniczym dorobku znajdują sią AŻ dwie książki tego typu. „Zmierzch” oraz „Dziedzictwo Mroku”. I o ile po przeczytaniu tej pierwszej pozycji wyznawałam gorąco hasło „Parówkowym skrytożerca mówimy: nie!” Zaraz, to nie to. Aha! „Paranormalnym książką mówimy: nie!” … o tyle po przeczytaniu tej drugiej pod nosem zaczęłam dodawać „ale nie sczeznę marnie, jeśli od czasu do czasu przeczytam coś z tej półki”. Tak więc wzdychając sugestywnie, ale bez jakiegoś specjalnego ociągania sięgnęłam po „Łaskę utraconą”, drugą część serii Dziedzictwo Mroku, autorstwa amerykańskiej pisarki Bree Despain.
[Teraz będzie akapit, który sprawia mi zawsze najwięcej trudności. Zwłaszcza w przypadku, gdy mam napisać coś na temat książki, która jest kolejną częścią serii. No bo tak szczerze – jak sensownie przybliżyć fabułę, nie zdradzając czegoś z poprzedniego tomu?]
Grace Divine jest już w ostatniej klasie liceum i zaczyna planować swoją dalszą przyszłość. Myśli o studiach, o tym co ją czeka. Niestety, pewne sprawy, które mają związek z wydarzeniem sprzed 10 miesięcy, opisanymi w „Dziedzictwie Mroku”, znaczenie komplikują jej życie. Dodatkowo w miasteczku grasuje tajemnicza banda, dokonująca napadów i kradzieży. Czy Grace uda się dowiedzieć kto za tym stoi? A jakby tego było mało na miłosnej linii Grace – Daniel pojawiają się pierwsze zgrzyty. I oczywiście, przecież musiało to w końcu nastąpić (jakżeby inaczej), w życiu dziewczyny pojawia się również Ten Drugi.
Pani Despai znowu sprawiła mi niespodziankę. Podczas lektury jej książki obeszło się bez skandowania mojego hasła, wspomnianego wcześniej. Zostało tylko szemranie pod nosem „to wcale nie jest takie złe”. Bo złe naprawdę nie było. Bez wątpienia „Łaska utracona” nie jest jakąś wybitną, odkrywczą czy fascynującą lekturą, ale okazała się dla mnie przyjemnym czytadłem, lepszym od pierwszej części. Przede wszystkim tym razem było mniej przewidywalnie i zdecydowanie ciekawiej. Ba! Autorce udał się nawet 2 czy 3 razy naprawdę mnie zaskoczyć. Jednak nie zmiana to faktu, że książka dalej pozostaje pozycją o utartych schematach i trywialnej fabule.
Styl pisania Despain, tak jak w pierwszej części, był przyjemny i lekki w odbiorze. Zdecydowanie oszczędziła mi ona niepotrzebnych dłużyzna, gwarantując za to wartką akcję. I może tylko niekiedy jakieś szczególnie irytujące rozmyślania Grace psuły ten obraz, na szczęście nie zdarzało się to często. Znalazłam tutaj również odpowiednią dawkę humoru, który co prawda nie sprawił, że popłakałam się ze śmiechu, ale na pewno urozmaicił mi lekturę i wywołał uśmiech na mojej twarzy (zwłaszcza wzmianka o stuningowanym kołku).
Jeśli chodzi o bohaterów, po raz kolejny nie było tak źle. Ciekawie nakreśleni, wyraziści, a przede wszystkim ich postępowanie nie było aż tak bardzo denerwujące. Chociaż tym razem autorka zaserwowała mi trochę za dużo „ochów” i „achów” Grace na widok przystojnego oblicza Daniela, ale przecież to obowiązkowy element tego typu książek. Bądźmy wyrozumiali.
Podsumowując – dla mnie „Łaska utracona” była lekką i niewymagającą lekturą, w sam raz na wakacyjną chwilę przy książce. Okazała się również dobrą kontynuacją „Dziedzictwa Mroku”. Polecam tę pozycję, jak i wcześniejszą cześć, miłośnikom tego typu literatury oraz osobom takim jak ja, które od czasu do czasu mają ochotę na paranormalne miłostki.
Moja ocena: 4/6
O tym cyklu słyszałam sporo pozytywnych opinii, więc jak będę miała możliwość, to z chęcią przeczytam:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Ja trzymam się z daleka od tego rodzaju książek :-)
OdpowiedzUsuńNie czytałam, ale może mi się kiedyś uda, zwłaszcza, że jeśli jest osoba, która prócz tego przeczytała tylko "Zmierzch", to chyba warto.
OdpowiedzUsuń"Parówkowym skrytożerca mówimy: nie!” Zaraz, to nie to. Aha! „Paranormalnym książką mówimy: nie!”"
Heh - dobre!
Nie dla mnie chyba, ale jak gdzieś zobaczę, to zajrzę, a nuż się mylę :D
OdpowiedzUsuńRaczej nie przeczytam, szkoda czasu na paranormale z oceną 4/6 - czytam tylko te najlepsze :P
OdpowiedzUsuńNie czytałam i nie wiem czy będę czytać, chociaż coś mi szepcze, żeby zaryzykować.
OdpowiedzUsuńObawiam, że nie należę do targetu... ale pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu juz chcę ją przeczytać, jednak jak na razie jeszcze nie trafiła w moje ręce :D
OdpowiedzUsuńCzeka na mnie jak wyrzut sumienia... ale mi się Dziedzictwo bardzo średnio podobało.
OdpowiedzUsuńA właśnie kończę coś, co pewnie też będziesz chciała mieć ;)
Postaram się znaleźć trochę czasu dla tej serii ;-)
OdpowiedzUsuń[Sarkazm mode on]
OdpowiedzUsuńO! jaka cool, mega kniga! Posikam się jak jej przeczytam!
[Sarkazm mode off]
:P
A tak poważnie, to widzę, że całkiem przyzowicie jak na paranormal:)
właśnie ją czytam, potem porównam wrażenia :)
OdpowiedzUsuńCała saga jest fajna, ale nie jakaś mega niewiadomo co xD
OdpowiedzUsuńPS. Dodaję do linek
Ja jestem po lekturze pierwszej części, a za tą na pewno się zabiorę.
OdpowiedzUsuńCzasami potrzebujemy książek łatwych, prostych i przyjemnych ;) Ot tak dla rozrywki. Czytanie ma być przyjemnością. Dobrze, że nie przekreśliłaś całego gatunku na podstawie "Zmierzchu". To byłby błąd ;)
OdpowiedzUsuńAha i widzę, że TEN akapit nam obu sprawia najwięcej problemu ;)
kasandra_85
OdpowiedzUsuńCzekam w takim razie na Twoje wrażenia :)
Pisanyinaczej
He he wcale się nie dziwię ;)
Przepowiednia
Cóż ... być może warto ;) Nie jestem w stanie powiedzieć jak ta seria wypada na tle innych paranormali, ale mi się ogólnie podoba. Nie jest źle ;)
Alannada
Coś czuję, że jednak nie dla Ciebie ;) Ale może ja też się mylę ;)
Immora
Ja nie czytam ich wcale, więc nie mogę powiedzieć, jak na tle innych tego typu książek wypada ta seria. Moja 4 może okazać się Twoją 6 ;)
Natula
Szczerze? Znając Twoje upodobanie, radziłbym nie ryzykować ;) chyba, że uda Ci się ją od kogoś pożyczyć albo w bibliotece dostać ;) Sama nie inwestuj w tę serię ;)
Louis
Pozdrawiam również ;D
tristezza
W takim razie życzę Ci, żeby udało Ci się ją w końcu upolować :)
Magda
Ja chyba obie te książki w łaskawym czasie dla takich pozycji czytałam (w moim przypadku hormony robią swoje ;)
Czym Ty mnie znowu tam kusić będziesz, co? A tak w ogóle - udało mi się zdobyć Eifelheim :D:D:D
Flora
Czekam w takim razie na twoje wrażenia z lektury :)
Paweł
Trochę to "posikam" do tej "knigi" nie pasuje, a poza tym chyba gdzieś Ci "nie" wsiąknęło ... pewnie siusiać poszło ;)
A czy przyzwoicie? Po 3 przeczytanych księżach tego typu, nie jestem jeszcze w stanie tego stwierdzić. Dla mnie nie było tak źle i mogę stwierdzić, że było nawet dobrze ;) Ale ogólnie ja nie mam jakiś wielkich wymagań względem paranormali. A tak na marginesie, mam nadzieję, że nie nosisz się z zamiarem sięgnięcia po te pozycje ;P
Varia
O, już się nie mogę doczekać :)
Kobra
Zgadzam się :) Jakieś mega nie wiadomo co to to zdecydowanie nie jest ;)
Klaudia Karolina
W takim razie czekam na Twoje wrażenia po przeczytaniu tej części :)
Przyjemnostki
Ponieważ TEN akapit je zUy ;) Dobrze wiedzieć, że nie tylko na mnie się uwziął ;)
Co do przekreślania - cóż ... tego typu książki są jakie są i nie mam względem nich jakiś wielkich wymagań. Dla tego nie skreślam ich całkowicie, tylko dość mocno ograniczam ich lekturę ;) tak jak napisałaś - raz na jakiś czas ... długi czas ;)
Absolutnie nie!:) To był czysty sarkazm w jego nieskażonej, ironicznej formie;) Poza tym jakby żona zobaczyła okładkę, znowu by mi gderała, że zboczek jestem:P
OdpowiedzUsuńNie czytałam pierwszej części. Jestem ciekawa tej serii i możliwe, że w przyszłości po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńNa moim blogu zostałaś nominowana do nagrody One Lovely Blog Award. Więcej informacji w najnowszej notce. Gratuluję. :)
OdpowiedzUsuńJuż dzisiaj 3 raz natykam się na recenzję tej serii i nie powiem że nie kusicie ;]
OdpowiedzUsuńZapraszam do zabawy One Lovely Blog Award ;]
OdpowiedzUsuńMam przyjemność poinformować, że zostałaś nominowana przeze mnie do nagrody One Lovely Blog Award ;)
OdpowiedzUsuńhttp://miastomgly.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html
Paweł
OdpowiedzUsuńOj tam, oj tam ;) To coś Ty tam za zboczuchowate okładki kolekcjonujesz? ;)
natkawes
książki są naprawdę fajne :) jeśli lubisz tego typu pozycje powinny Ci się spodobać :)
mol książkowy
Ha! To znak ;)
Lenalee, mol książkowy, tristezza
dziękuję ślicznie za nominacje :)